2022-11-04

Piękny początek listopada

     Tej jesieni mało zrobiłam leśnych wycieczek, mało sfotografowałam ptaków i z tego powodu czuję wielki niedosyt. Pojechałam z rana nad stawy. Pierwsze okrążenie zrobiłam sama, było tam zaledwie kilka osób. Już miałam wracać gdy pojawiła się koleżanka. Znamy się dzięki fotografowaniu i fotoforum Garnek, czyli znajomość internetowa. Chyba w internecie najłatwiej zdobyć towarzystwo do swoich pasji.




Radość sprawiają łabędzie. W tym roku nasze łabędzie straciły swoje małe, na pewien czas zniknęły, teraz się pojawiły, chociaż nie wiem czy te same. Leniwie czyściły sobie piórka w przeciwieństwie do krzyżówek, które nurkowały w poszukiwaniu pożywienia .



Pokazała się niespodzianka. Wysoko na drzewie zabieliły się czaple. Pięć białych i dwie siwe. Zbliżałam się do nich ale drzewa na których się rozgościły były nieco w głębi lasu i w końcu zniknęły mi za innymi wierzchołkami. Później przelatywały kilkakrotnie nad stawami.




Co ciekawe nie płoszył ich Black Hawk
 latający wielokrotnie nad tym terenem (blisko lotnisko), a gdy zbliżyłam się nieco do czapli stojącej w wodzie natychmiast odfrunęła.








Na tym zdjęciu są wszystkie 5 białych i 2 siwe.



Dzień był naprawdę piękny, ciepły i słoneczny, las, stawy i otoczenie pokazały całe piękno.






Widziałam dzięcioła czarnego, ale odfrunął nim nacisnęłam spust aparatu. Uwieczniłam dzięcioła dużego, kowalika, wiewiórkę. W lesie nie jest łatwo fotografować ptaki, mają duże przestrzenie, wysokie drzewa. 





Cieszę się że udało mi się złapać trochę słońca i leśnego powietrza oraz zrobić kilka fotek dla wspomnienia jesieni.

2022-10-24

 Październik tego roku

    Trzeba zdążyć z październikowymi fotkami z zza okna, z ogrodu, parku i lasu. w listopadzie będzie to już nieaktualne, liście spadną, kolory przeminą.

 Za oknem złocą się klony, moc na nich nasion. Gdy silny wiatr zawieje będą fruwać jak małe helikopterki. W tamtym roku wiatr jednego dnia strząsnął wszystkie. Któregoś dnia pojawiła się wiewiórka i chyba miała tu całkiem długą drzemkę. Zrobiłam dziesiątki fotek ale wszystkie były jednakowe. Kosy objadają jarzębinę a modraszki pewnie wyjadają robaczki.








W lesie byłam tylko raz. Grzybów nie zbieram ale lubię podglądać szczególnie te niejadalne.











W parku zachwycił mnie mydleniec wiechowaty z ogromną ilością nasion. Szkoda że nimi chyba żaden ptak się nie żywi. To dość duże kuleczki.



Został jeszcze ogród, którym nie mam czasu się zachwycać. Zresztą nie ma czym. Kobea ma piękne kielichy, chociaż więcej na niej liści niż kwiatów. Motyle okupują winogrono. Już kilkanaście dni zwabia je ich słodycz.





2022-10-23

Drewniany kościół św Wojciecha w Gawłuszowicach

    To była krótka, zorganizowana (przez PTTK w Mielcu) wycieczka do  Gawłuszowic. W ramach roku poświęconego Ignacemu Łukasiewiczowi, który urodził się w pobliskich Zadusznikach a chrzczony był w gawłuszowickim kościele, odwiedziliśmy wystawę poświęconą odkrywcy lampy naftowej w Dworku Oborskich w Mielcu, kościół który tu chcę przedstawić na zdjęciach, oraz przygotowywane dopiero muzeum  w Padwi Narodowej.

Kościół w Gawłuszowicach to jeden z największych drewnianych kościołów w Polsce.  Przechodzi teraz bardzo staranny remont i pierwsze zdjęcia są z roku 2010, bo wtedy mogłam go oglądać w całości, chociaż przed remontem. Dotyczy to ołtarzy bocznych i organów. 


 





Nie rozpisuję się na temat historii i elementów wystroju, zamieszczam oficjalny opis kościoła na zdjęciu.





















To piękny drewniany kościół. Warto go odwiedzić przy okazji wycieczki do Sandomierza czy Baranowa Sandomierskiego, bo jest to już bardzo blisko.