Niespiesznie i przyjemnie
Lubiłam swoją pracę i patrząc wstecz poświęcałam jej za wiele uwagi i wysiłku. A teraz lubię swoje niespieszne i spokojne życie. Oby mnie czymś nie zaskoczyło niemile. Wreszcie trochę czasu dla mnie.
Wczoraj przysiadłam, to prawda że mocno utrudzona po odchwaszczaniu grządek, z bolącymi plecami i obserwowałam sójkę. Dawniej to pewnie nieistotny widoczek, dzisiaj miłe przedstawienie tego kolorowego chociaż pospolitego ptaka. Najpierw przysiadła na jabłonce.
A inne przyjemności; przemiły zadach robinii akacjowych już od wielu dni gości w moim domu. Tak jest za oknem.
Policzyłam ze mamy wokół sześć cudownie kwitnących robinii a do tego dochodzą wielokrotne w ciągu dnia koncerty zięby. Siada stale na tej samej gałęzi i śpiewa.
Może nie zawsze jest tak sielankowo, ale jak jest to niech i tu będzie. Zięba właśnie koncertuje.