Przez te łąki
Zaniedbane spacery po łąkach i lasach trochę odrabiam. Jest zielono , cudownie bo trochę deszczu było a teraz upał nieznośny, więc tylko ranek zostaje. Kilka motylków udało się sfotografować. Wśród nich paź żeglarz, nie uwzględniony w moim poście o motylach z września 2020 roku.
Z innych motyli: dostojka latonia, rusałka osetnik, bielinek, latolistek cytrynek.
Wały Wisłoki na szczęście nie skoszone, trochę kwiatów łąkowych mam: bodziszek, ślaz, kozibród, łopian.
Prócz pszczółki był i konik polny.
Przy okazji zobaczyłam już prawie gotowe boisko na terenach rekreacyjnych.
Z naturą za pan brat, więc mamy bonusik mniej atrakcyjny; dwa gniazda os:
Byłam i w lesie nad zbiornikiem wodnym. Ptaki chowały się , ale zieleń i jej odbicie w wodzie relaksujące. Z wody korzyść miał tylko pies.
W moim zaniedbanym przez długą nieobecność ogródku same niespodzianki. nie wspominając o ogromnej ilości chwastów zdziwiła mnie grządka małych makówek. Po namyśle przypomniałam sobie ze siałam mak syberyjski, to pewnie to. Kwiatów nie widziałam w tym roku, trudno.