A deszcz pada, pada
Pada prawie nieprzerwanie od tygodnia. Dni kręcą się wokół domu, nic ciekawego. Dziwne że ptakom to mało przeszkadza. Wczoraj gromada szczygłów obsiadła akację. Jednego udało mi się z okna uchwycić w obiektyw.
Były też inne okazje okienne. Kos podjadający jarzębinę, która niestety słabo obrodziła.Muchołówka żałobna
Z ostatnich ptasich obserwacji w terenie; dzięcioł zielony, liczny w naszej okolicy i przywiązany do miejsca.
Gąsiorki; dorosłe i maluch.
Kopciuszki są wszędzie, urocze maluchy.Lubię powłóczyć się w czasie deszczu, nie trzeba mnie do spaceru namawiać. Wczoraj zastała mnie burza, a właściwie kilka grzmotów ale ulewa solidna. Zboczyłam jednak z trasy i cyknęłam kilka zdjęć miejskiej zieleni tuż przed ulewą.
Dzisiejszego dnia był już spacer w plener, oczywiście w deszczu. Łąki z przewagą koloru żółtego. Kwitną wrotycze, przymiotno, koniczyna, bodziszek.
W wielu miejscach nawłoć kanadyjska, roślina inwazyjna wypiera inne rośliny.
W parku zwróciłam uwagę na owoce drzew, które nie zawsze się zna. Oto jakie owoce ma platan.
A tak wygląda na początku września owoc tulipanowca.
Jeszcze katalpa
Olsza; żeńskie owoce tegoroczne zielone szyszeczki, zeszłoroczne ciemne szyszki i męskie kotki,żołędzie dębu.A na koniec stado gawronów, które mnie nie cieszą ale intrygują.